ill

z ambitnych, moich planów -  nici.
znów życie śmieje mi się w twarz.
wegetacyjnie.
pamiętać muszę tylko kilka ciągów cyfr - 4.00 ,12.00, 20.00, 36,6 , 38,5 oh.. 36,4?
między nimi gorączkowe sny.

6 komentarzy:

Natalia Kiwibird pisze...

plany mają to do siebie, że często nie wypalają... dlatego najważniejszy jest spontan ;]

trzymaj się betty! i szybko wracaj do zdrowia :*

betty pisze...

dziękuję ;*

lusia pisze...

Zdrówka! Tabletkowy Dżinie mój :*

Natalia Kiwibird pisze...

Betty, kiedy do nas wrócisz?

betty pisze...

dopiero w przyszłym tygodniu :(

Natalia Kiwibird pisze...

no to czekamy